Hibernatus 2018 już za nami. Można uronić łezkę, bo piękny to był czas. I właśnie dlatego chcemy podziękować wszystkim dziewczynom i chłopakom, którzy na te zimowe ferie zawitali właśnie do nas. Już Was nam brakuje.

Na Wasz przyjazd przygotowywaliśmy się długo. Smarowaliśmy płozy sanek, żeby szybciej śmigały podczas kuligów. Znosiliśmy drwa do kominka, żeby ogień nigdy nie zagasł. Masowaliśmy końskie grzbiety, aby przez całe ferie nie brakło im sił na jazdy. I odliczaliśmy dni do Waszego przybycia. Gdy tylko zza wzgórza wyłoniły się samochody z pierwszymi obozowiczami, byliśmy gotowi.

Nie byliśmy za to gotowi na pożegnanie z Wami. Ta chwila zawsze przychodzi zbyt szybko i nieoczekiwanie. Mimo że robimy to co roku, to zawsze mamy z tym największe trudności. Na szczęście między powitaniem a pożegnaniem działo się wiele. I właśnie za to wszystko chcemy Wam serdecznie podziękować:

a)       za energię, którą wnieśliście do Folwarku. I mimo że nieraz Wasza żywiołowość niemal rozsadzała nasze drewniane ściany, nigdy nam to nie przeszkadzało;

b)      za ciekawość świata i setki zadawanych nam pytań: „a co jest za tą górą?”, „a dokąd prowadzi ta droga?”, „a czemu ten koń tak robi?”, „a kiedy będzie deser?” – dzięki Wam sami odkrywaliśmy, jak złożony jest nasz świat. Wcześniej tego nie dostrzegaliśmy;

c)       za optymizm – wszystko się Wam podobało, na nic nie marudziliście i za każdą czynność zabieraliście się z wielkim entuzjazmem, zarażając nas przy tym;

d)      za przekonanie, że wszystko się uda – byliście gotowi spróbować wszystkiego, co Wam zaproponowaliśmy: jazd konnych, nart, łyżew, jazdy na sankach… Zainspirowaliście nas do pracy nad samym sobą i gdy nie patrzyliście, to my też trenowaliśmy zjazd z pobliskich górek;

e)      za towarzystwo – to chyba najważniejsze. Że byliście z nami przez te tygodnie. Że razem spędziliśmy tyle dni, od rana do samego wieczora.

 

Na koniec, pozostaje nam jeszcze jedno: poprosić Was, abyście zajrzeli do nas za rok. I z góry dziękujemy za Waszą obecność!