Jaki pierwszy dzień roku, taki i cały rok. Jeśli więc chcecie, by 2018 rok upłynął Wam pod znakiem koni i jazdy w siodle, koniecznie spędźcie 1 stycznia w Folwarku Toporzysko.

 

Piłkarze Cracovii mają swój noworoczny trening. Oczy całej futbolowej Polski skierowane są wówczas na stadion przy ulicy Kałuży, a kibice obstawiają, który piłkarz jako pierwszy wpakuje piłkę do siatki. Nasz noworoczny zwyczaj nie jest aż tak sławny, ale już emocji i pozytywnego napięcia odmówić mu nie można. Jak tu bowiem nie ekscytować się, gdy obok nas parska koń, pod kopytami skrzypi śnieg, a liczne leśne dukty kuszą i zachęcają „wybierz mnie, wybierz mnie”? Emocji jest jeszcze więcej, gdyż przed nami pierwsza konna przejażdżka w roku.

Bez względu na to, ile razy siedziało się już w siodle i nieważne, jak duże ma się doświadczenie, to premierowa jazda w rozpoczynającym się właśnie roku zawsze jest czymś wyjątkowym. Odświętnym. Mimo że przez kolejne 364 dni czekać nas będzie niejeden trening czy terenowa wyprawa na grzbiecie konia, to w pamięć zapadnie nam z pewnością ta jazda z 1 stycznia.

Raduje się też w człowieku serce, że tak dobrze zaczyna mu się rok. Trudno, a może i niemożliwie jest porzucić nadzieję, że skoro już po kilku godzinach od startu 2018 roku siedzi się w siodle, to podobnie wyglądać będą kolejne dni zimowe, wiosenne, letnie, jesienne oraz ponownie zimowe. Temu magicznemu myśleniu sprzyjają nieziemskie widoki, mijane podczas jazdy. Wiecie, że pierwszy stycznia jest szczególnym dniem: po całonocnym radosnym szaleństwie zapada cisza. Jest spokojnie i nastrojowo, co tylko sprzyja chłonięciu naszych zimowo-leśnych widoków.

 

Jeśli i Wy chcecie rozpocząć swój nowy rok w tak oryginalny sposób, jeśli tylko chcecie spróbować czegoś nowego i obchodzić 1 stycznia jak na miłośników koni przystało – zapraszamy do Folwarku Toporzysko. Najpierw na Sylwestra z działami, a później na noworoczną jazdę konną.